a to znaczy, że inwestor przewidujący ma realną szanse już dzisiaj nabyć rentowny biznes, po zupełnie normalnej cenie, który po wyjściu z kryzysu, zacznie przynosić coraz większy dochód.
Dynamika rynku Autobiznes w Ukrainie, najczęściej kojarzy się z branżą sprzedaży samochodów oraz części zamiennych i dotychczas był dla wielu ukraińskich przedsiębiorców bardzo przytulną wnęką, ale pierwszy (po bankach) odczuł uderzenie kryzysu.
Następnie były zamrożone depozyty oraz inicjatywy prawodawcze w obronie autoproducenta krajowego, które praktycznie doprowadziły do upadku handel samochodami (
-62%) i ich produkcję na Ukrainie (
-84%). Także, istotnie (o
35-55%, w zależności od asortymentu) zmniejszył się zakres działalności na rynku części zamiennych. Również, te wprowadzenia, przyczyniły się do tego, że dużo przedsiębiorstw z tej branży (stacje cpn, myjnie, stacje obsługi samochodów i t.p.) otrzymały miano najtrudniejszych - przez to, że zmieniła się sytuacja i właściciele powinni byli terminowo szukać lub strategicznych inwestorów, lub poprostu wystawiać obiekt na sprzedaż.
Jak i przewidział
InterCredit, na rynku sprzedaży gotowego biznesu pierwsze półrocze 2009 r. charakteryzowało się stałym wzrostu ofert realizacji przedsiębiorstw, tak czy inaczej powiązanych z autobiznesem (placówki handlowe, stacje cpn, myjnie, stacje obsługi samochodów i t.p..), właściciele których nie mieli poparcia ze strony dużych autoproducentów, natomiast mieli nadzieję pomyślnie dożyć do lepszych czasów, które według oceny ekspertów miały nastąpić dopiero w 2010 roku.
Ilość podobnych ofert od stycznia do maju wzrosła od
12% do 14% i, niezważając na ciszę w okresie letnich urlopów, dotychczas utrzymuje się wzrost (
14,8% w pierwszej dekadzie sierpnia).
Co? Gdzie? Za ile? Najbardziej ostrym i szybkim (luty-marzec) było wyjście z rynku podstawowej działalności niedużych w porównaniu, wyspecjalizowanych handlowych placów i salonów samochodowych, nie powiązanych wprost z dużymi autoproducentami. Ciekawie, że mimo autorynku, który praktycznie pogrążony był w pełnym bezruchu, mało kto z właścicieli podobnych przedsiębiorstw zdecydował się wystawić je na sprzedaż większość zdecydowało się tymczasowo ukierunkować swoje przedsiębiorstwa do innych rodzajów działalności.
Część zaś właścicieli zrobiła bardziej prościej, oddając swe place handlowe w długoterminową dzierżawę i mając nadzieję w ten sposób, choć i ze stratami przesiedzieć kryzys. Na dzień dzisiejszy część ofert takich obiektów na rynku działającego autobiznesu nie przekracza
13%, i to ich właściciele nie zbierają się je sprzedawać , a raczej dzierżawić lub pozyskiwać inwestorów w zamian na część zysku.
Ceny na nie raczej więcej zależą od wielkości biznesu, niż od lokalozacji i wahają się od $580 tys. (salon samochodowy - m. Krzywy Róg) do $6 milionów (wielobranżowe przedsiebiorstwo, zajmujące się sprzedażą samochodów - m. Zaporożje).
Pozostałe grupy przedsiębiorstw działającego autobiznesu okazały się w stosunkowo lepszym stanie, co zostało widoczne na rynku gotowego biznesu. Otóż szczyt ofert sprzedaży kampanii, powiązanych z usługami transportowymi, przypadł na maj - początek czerwca, po czym najwyraźniej spadł.
Wszystko to można wytłumaczyć letnim wzrostem ilości pasażerów, a także zmianą ukierunkowania tego biznesu w sezonie na inne towarowe grupy (rolnicza produkcja, przemysł spożywczy, przerabiający surowiec) oraz ożywieniem w niektórych innych branżach gospodarki (na przykład, w budownictwie).
Obecnie dana grupa przedsiębiorstw zajmuje na rynku działającego autobiznesu prawie 30% ofert, a ceny na nich wahają się od $50 tys. (inwestowanie w rozwój usług w zakresie taxi, w jednym z regionów w obwodzie Czerkasskim), do $1 młn. 600 tys. (Firma Transportowa, świadcząca usługi przewozu mieszanek betonowych .. z główną siedzibą w Kijowie).
Najwięcej powiodło się różnego rodzaju placówkom obsługi samochodów, i innym podobnym przedsiębiorstwom serwisu samochodowego, bo okazali się odporni na kryzys. Nadal istnieje popyt na ich usługi, a nawet wzrasta, ponieważ ich klienci są to właściciele samochodów używanych lub kupionych u szarych dealerów.
W pierwszej dekadzie sierpnia 2009r. biznes-obiekty takiego rodzaju stanowiły prawie 41% wszystkich ofert rynku działającego autobiznesu. Ceny wahają się: od $50 tys. (franszyza na remont samochodów po całym terytorium Ukrainy), do $100- 120 tys. ( myjnie w Kijowie i obwodzie kijowskim).
I nareszcie grupa niepokonana CPN praktycznie wieczny biznes, niepatrząc na spad sprzedaży samochodów i kolejny wzrost cen na paliwo. Istniejące na rynku oferty o sprzedaży CPN dzisiaj powiązane są z nowym podziałem rynku, z którego chcąc nie chcąc zmuszeni są odejść ci, którzy nie mają dostępu do źródeł paliwa produkcji ukraińskiej.
Obecnie część CPN na rynku gotowego autobiznesu stanowi około 12% i najprawdobodobniej można założyć, że podstawowe transakcje w tej grupie będą przeprowadzone bez osobliwego rozgłosu. Ceny przybliżone: od $700 tys. (CPN w obwodzie Ługanskim), do $1 młn. 800 tys. (CPN w Zaporożje).
Tendencje i perspektywy Decydujacym czynnikiem do dalszego rozwoju giełd samochodowych powinno stać się nieuniknione (albo przynajmniej do tej pory tak przedstawiające się)
skasowanie przez Ukraine przepisu o 13% podatku na samochody z importu, ktore powinno być skasowane do 7 wrzesnia b.r. Niezważając na różne opinie, do wielkiego obniżenia cen na giełdach samochodowych (podobnie jak i do gwałtownego wzrostu) do końca 2009 roku to nie doprowadzi.
Konsekwencje takiej decyzji (jeśli będzie podjęta) w większej mierze odczuje pierwsza grupa przedsiębiorstw giełd samochodowych, które w większości wraca do swej zasadniczej dziaalności. Dla tych, kto jeszcze do tej pory zastanawia się czy inwestować w taki rodzaj biznesu, jest oczywiste, że przyszedł juz czas podjąć decyzje do końca sierpnia, bo ceny wzrosną i najlepsze propozycje znikną na rynku.
Dla przewozników i firm, działaność których jest związana z różnego rodzaju serwisu samochodowego (oprócz CPN), o wiele większe znaczenie bedą miały odblokowanie dlugotrwalych programow kredytowych (na renowacje i konserwacje pojazdow itp.), a również reanimacja pracy zasadniczych branży gospodarki.
I chociaż cała ta sprawa jest średnio-, a nawet długotrwała z perspektywy (1-2 lata), swój największy kryzys te przedsiębiorstwa juz przeżyły i ewentualnym inwestorom trzeba będzie pogodzić się z systematycznym, ale nieodzownym wzrostem cen w sytuacji dynamicznego popytu i ograniczonych propozycji.
Co dotyczy stacji paliw, to na ukraińskim rynku kończy si czas pojedynczych graczy w tym biznesie. Już latem-jesienią 2010 r. można oczekiwać ostatecznej reformy rynku paliw między wielkimi miedzynarodowymi firmami.
Tak, naprzyklad, śladem brytyjsko-holenderskiej korporacji
Shell, która w lutym nabyła niewielką sieć stacji paliw na Ukrainie, wielką sieć CPN przygotowuje się kupić rosyjsko-brytyjska
TNK-WR, a do pozostałych wolnych i samotnych uważnie przypatruje się rosyjski kolos
Lukojl, polska firma
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A. oraz rodzimy ukrainski
"Priwat".