...czy warto robić to już teraz?
Przede wszystkim te pytania niepokoją potencjalnych nabywców i inwestorów, ale odpowiedzi na nie, niewątpliwie, ciekawią również i sprzedawców. A więc...
Fala za falą czy szybko do domu? Obecna sytuacja jest pod wpływem trzech głównych grup news: przyjemnych, niezbyt przyjemnych i wogóle obrzydliwych.
Pierwsze dotyczą nieśmiałych wydpowiedzi, o tym, że światowy kryzys finansowy, który dotknął dno w letnich miesiącach, nareszcie wykazuje oznaki spadu.. Najpierw, co prawda, wynurzą się z niego Japonia i inne tygrysy regionu Azji i Pacyfiku, a nie Europa i nawet nie Ameryka. Natomiast Ukraina, co najmniej, poczeka na to od 8 do 12 miesięcy.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Inwestorzy z bardziej zamożnych (i bogatszych) krajów, stracili wiarę w zwykły sposób zachowania kapitału, dlatego też coraz bardziej koncentrują się na tzw. gospodarce wschodzącej i są gotowi do zakupu aktywów w różnych dziedzinach, w cenach zbliżonych do cen w dolnej części rynku.
Druga grupa news raczej jest sprzeczna i obawia się drugiej fali kryzysu, która, zdaniem większości ekspertów, nie będzie silniejsza niż pierwsza. Jednakże takie oczekiwania zmuszają właścicieli niespokojnych przedsiębiorstw ponownie zastanowić się czy wystawiać na sprzedaż je w odpowiednich cenach. Rynek, zaś musi odreagować na naturalny wzrost ofert, pewnym obniżeniem zadeklarowanych cen.
Potencjalnych nabywców podobne wiadomości zmuszają pośpieszyć się podjąć właściwą decyzję żeby nie spóźnić się, ponieważ inaczej, zamiast wspierającej biznes-terapii, nowy właściciel, będzie reanimował nabyte przedsiębiorstwo. Oczywiście, cena nawet na przedsiębiorstwo rentowne, po drugiej fali kryzysu, może być zmniejszona, ale koszt jego powrotu do akceptowalnego poziomu rentowności może wzrosnąć o wiele więcej.
I wreszcie trzecia, najmniej przyjemna, grupa news, które są powiązane wyłącznie z sytuacją wewnętrzną na Ukrainie (w pierwszej kolejności - z nadchodzącymi wyborami Prezydenta), co przede wszystkim, grożne jest dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jeżeli przedsiębiorstwa z dużym budżetem, w wyniku podziału władzy w kraju, tylko zmienią właścicieli, przy tym nikt nie ma zamiaru doprowadzać je do bankructwa, to dla ich mniejszych biznes-braci, w większości branż, nastąpi czarna godzina. Najpierw pięciomiesięczne napięte oczekiwanie na wynik kampanii prezydenckiej (obawiając się utraty relacji, dachu i t.p.), a następnie (w lutym-kwietniu 2010 r.) ostra (i prawie na pewno nie według ceny rynkowej) zmiana właścicieli lub... powolne, ale pewne uduszenie.
Jednak dla niektórych rodzajów działalności (środki masowego przekazu, reklamy zewnętrznej, firm drukarskich, itp) zbliżająca się kampania polityczna już (w lipcu i sierpniu) zaczęła przynosić znaczne dodatkowe dochody, że, trafnie, co natychmiast odbiło się na rynku gotowego biznesu: ilość przedsiębiorstw, oferowanych na sprzedaż, raptownie poszła na spadek, a ceny znacząco wzrosły.
Rozważmy teraz dynamikę sprzedaży na rynku firm gotowego biznesu w przeszłym urlopowym sezonie.
Zmiana liderów Wyniki badań marketingowych prowadzonych przez specjalistów InterKredit od czerwca do sierpnia, wyraźnie pokazują, ilościowe i strukturalne zmiany na rynku istniejących przedsiębiorstw..
Jak już komunikował
InterCredit, na początku lata przedsiębiorstwa handlu straciła swoją wiodącą rolę na liczbę ofert na rynku dla
małych firm produkcyjnych. W ciągu ostatnich trzech miesięcy, udało się zachować pierwszeństwo, ponadto ich udział w rynku nadal rośnie -
30% na początek września zamiast 29% w maju (23% - w końcu stycznia 2009 r.).
W tym segmencie, większość nadal stanowią firmy powiązane z
budownictwem kamieniołomnie, mini-fabryki do produkcji betonu i bloków oraz inne materiały budowlane, warsztaty dla produkcji konstrukcji budowlanych, itp, ale latem zasadniczo zostało dodano ofert o sprzedaży przedsiębiorstw przemysłu lekkiego (krawiectwo, dziewiarstwo i inne.), jak również i chemicznego przemysłu.
Wiosenne propozycje dotyczące działalności w branży
przemysłu spożywczego, spadły do zera ze względu na dobre plony większości roślin uprawnych i mających zamówienia rafinerii (oprócz producentów cukru, mięsa, mleka i nabiałów.) Zwróćmy uwagę, że właśnie kosztem ostatnich wskazanych kampanii już na początku jesieni wyraźnie uzupełnił się asortyment proponowanych na sprzedaż przedsiębiorstw gospodarki rolnej o
9,5%, w porównaniu ze stałymi 8% od stycznia do maju.
Na drugim miejscu nadal są
handlowe sieci detaliczne spożywczych i/lub gospodarczych towarów (w tym chemii gospodarczej), a także osobne punkty handlowe. Ale nowy, aktywny podział rynku, który zaczął się jeszcze wiosną, zachowanie tendencji do wejścia na rynek retail-u ukraińskiego dużych zagranicznych graczy, przyczyniło się do dalszego zmniejszenia liczby takich ofert na rynku działającego biznesu
do 21% w końcu sierpnia w porównaniu z 26% w końcu kwietnia i 32% w styczniu tego roku.
Natomiast od połowy wiosny do końca lata obserwujemy spad ofert realizacji grup dużych punktów handlowych (nawet supermarkety i sklepy dyskontowe). Dlatego wydaje się, że nowy podział rynku ukraińskiego w tym segmencie działalności wszedł w fazę końcową.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy rynek sprzedaży gotowego biznesu charakteryzował się
stałym wzrostem oferty realizacji przedsiębiorstw, powiązanych z
autobiznesem (placówki handlowe, stacje benzynowe, myjnie samochodowe, itp.), właściciele, których nie mieli wsparcia ze strony dużych producentów samochodów i stracili nadzieję pomyślnie dociągnąć do końca 2010 roku, w tym czasie gdy istnieje tendencja kontynuowania dalszego spadu cen na rope naftową i ponowienia systemu kredytowego, dzięki czemu oczekuje się pewien ruch w autosprzedaży.
Liczba takich wniosków, z 12% w styczniu i maju wzrosła do 14% i niepatrząc na ciszę w czasie letnich wakacji, nadal do końca sierpnia utrzymuje się wzrost
15,0%. Dla niektórych grup wewnątrz segmentu oferty zostały podzielone w następujący sposób: autoserwis do 41%, przewozy transportowe około 30%, wyspecjalizowane place handlowe i salony samochodowe do 13%, stacje paliwa (zarówno pojedyncze, tak i sieci) mniej więcej 12%.
Powoli, ale pewnie, we wrześniu wzrosła ilość wystawionych na sprzedaż przedsiębiorstw w branżach
usługowych (różne agencje, apteki, doradztwo biznesowe, i t.d.)- do
12,0%, w porównaniu z 11% na początku maja i 9% w styczniu. Zachowała się (a nawet nieco wzrosła) tendencja do finansowania ich dywersyfikacji poprzez spółki zarejestrowane w okresie wrzesień-listopad 2008, którym udało się uzyskać wszystkie niezbędne licencje i zezwolenia, natomiast realnie pracować (nie mówiąc już o tym, by zarabiać) nie udało się.
Wraz z końcem okresu wakacji odnotowano ostrożną (
10% w porównaniu do 9,5% w maju i 9,0% na początek lutego) tendencję wzrostu propozycji sprzedaży biznes-obiektów w
strefach rozrywkowych i rekreacyjnych - kawiarnie, restauracje, mini-hotele i bazy odpoczynku.
Przyczyną tego było ogólne kryzysowe obniżenie napływu odpoczywających. Otóz na uzdrowiskach nad morzem Czarnym i Azowskim (i na złotym południowym brzegu Krymu też ) zabrakło 12 - 20% nawet klientów stałych i nawet w szczyt sezonu!
Ilość ofert sprzedaży tzw High-tech przedsiębiorstw (kluby internetowe, sklepy internetowe i tak dalej) w tym okresie zmniejszyła się od 2,5% do 1,5%, co można wytłumaczyć niskim kosztem ich utrzymania i istniejącym, nawet w czasie kryzysu, popytem na usługi sprzedaży internetowej.
Geografia i ceny W ciągu ostatnich trzech miesięcy, jako całość od początku roku, geografia ofert gotowego biznesu, nie uległa istotnej zmianie..
Nadal, najwięcej wszystkich przedsiębiorstw -
26%, sprzedaje się
w Kijowie i obwodzie Kijowskim (w kwietniu było to około 28%).
Następnie
południowy wschód (22%) i południe (20%) Ukrainy. Tak jak poprzednio, w południowych regionach dominują obiekty handlowe i rekreacyjne, a w południowo-wschodnich regionach przemysłowych, tradycyjnie reprezentowana jest większość małego i średniego biznesu.
Podstawowe, choć niezbyt znaczące zmiany nastąpiły w
zachodnich i centralnych regionach kraju, tam nadal istnieje wzrost propozycji sprzedaży działających przedsiębiorstw.
Na Zachodzie stanowił on
16,5% zamiast 15,6% w maju i 13,8% w styczniu, a w obwodach centralnych
15,5% w porównaniu z 13,4% w maju i 10,4% w styczniu.
Ceny na obiekty biznesowe są różnorodne, w zależności od kierunku działalności, regionu i stanu przedsiębiorstwa.
Rekordowa cena nadal jest wyznaczona za duży kompleks hotelowy (na przykład $15 000 000 w m. Krzywy Róg) i bazę odpoczynku na Krymie (na przykład, kompleks wypoczynkowy w miasteczku.Nikołajewka $13 750 000). Mini-hotele i pensjonaty typu rodzinnego w południowych i zachodnich regionach są mniej więcej w tym samym przedziale cenowym: Sudak (Krym) $1 250 000, Kiriłowka (morze Azowskie) $1 600 000, Truskawiec $2 000 000.
Jeśli chodzi o inne obiekty, tu specjaliści kampanii
Interredit odnotowali następującą kolejność cen:
Firmy produkcyjne od $1 500 (zakład butelkowania wody mineralnej), do $7 500 000 (piekarnia).
Handel od $36 000 ( kwiaciarnia we Lwowie) do $650 000 (sprzedaż materiałów budowlanych w Ługańsku).
Autobiznies od $500 000 (Autoserwis), do $1 900 000 (biznes przewozu betonu towarowego w Kijowie i obwodzie).
Restauracje, kawiarnie od $30 000 (kawiarnia w Kijowie), do $1 000 000 (sieć kawiarni w Charkowie).
Zakres
wysokich technologii od $3 000-5 000 (sklep internetowy), do $370 000 (udział w kapitale produkcji na telefony komórkowe).
Tak więc, w dniu dzisiejszym rynek działającego biznesu w Ukrainie nadal pozostaje być rynkiem dla kupujących, a koszt większości rodzajów prowadzonej działalności, oferowanych na sprzedaż, wykazuje tendencję do zmniejszania.
Dzieje się to tak z kilku powodów. Po pierwsze, z ceny działalności znika element spekulacji.. Po drugie, na nieruchomość (np. środki trwałe) nadal spada cena.I wreszcie po trzecie, popyt i rentowność przedsiębiorstw równierz spada, a ryzyko jest znacznie większe.
Potencjalny nabywcy lub inwestor może wybierać tylko sprzyjający moment między falami kryzysu pozostaje tylko wybrać wygodny moment między falami kryzysu i złapać upragnioną cenę na samym dnie samodzielnie lub za pomocą profesjonalnego doradcy finansowego.